Kategorie: Wszystkie | Anna Mackiewicz | Krzysztof
RSS
środa, 22 kwietnia 2009

21:26, bydgoszczanieodwagi , Anna Mackiewicz
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 19 kwietnia 2009
Minęło 5 tygodni udziału w akcji POLACY ODWAGI – czas na refleksję! Czuję satysfakcję z przekroczenia pewnego progu. Myślę z wyprzedzeniem o „posiłkach” w trakcie dnia, lecz nie są one jeszcze do końca zaplanowane. Robiąc tygodniowe zakupy wybieram produkty przyjazne diecie, ale przygotowując śniadanie pakuję np. jabłko, jogurt, sok pomidorowy i parę chrupkiego pieczywa – licząc, że potem w trakcie długiego dnia pracy, skomponuję z tych produktów co ok. 3 godziny „danie”. Nie jest to zgodne z regułami.
niedziela, 29 marca 2009
PROPONOWANE MENU NA DZSIAJ ..... Po powrocie ze szkoły (Wojewódzki Finał Konkursu Matematycznego) chwilę odpoczywam i jem obiad. Na godzinę 14.00 jadę na fittnes do Gymnasiona. Niestety nie zastaję naszego trenera - p. Michała. Przez półtorej godziny wykonuję ćwiczenia. O tej porze jest tu niewiele osób a pod koniec zostaję najczęściej sama. Wracam do domu i jem jabłko ...
Samochwała Jana Brzechwy mogłaby dodać: „jestem zdrowa”. Nasze ciała starzeją się przez całe życie i organizm oraz umysł wraz z wiekiem coraz gorzej sobie z tym procesem radzi. Jestem bardzo aktywnym człowiekiem, staram się nie odwracać się od żadnego problemu oraz ciągle uczyć się nowych umiejętności i rozwijać te już posiadane. Do tej pory w większym stopniu dbałam o sprawność umysłu niż ciała. Jestem świadomym człowiekiem, a zatem mogę to zmienić. Dzisiejsza zmiana jest więc pokarmem dla mojej psychiki i psyche. To miłe uczucie !
piątek, 27 marca 2009
To już cztery tygodnie od chwili, gdy podjąłem walkę o niższą wagę swego ciała. Bilans mnie zadowala - równe 4 kg mniej. Wszyscy wokół mi powtarzają, że to zmiana optymalna, bo podobno jest najzdrowiej, jeśli ubywa tygodniowo od pół do kilograma wagi. Czyli mieszczę się w tej normie. Mogę rzecz, że jestem z siebie dumny. Przez ten miesiąc nie dałem się skusić na żadnego kebapa, pizze, hamburgera, hot-doga i inne tego typu paskudztwo. Mało tego, zacząłem się o siebie niepokoić, bo kilka dni temu pomyślałem o małym kebapie, ale na samą myśl zrobiło mi się nie dobrze i zrezygnowałem. A wcześniej zdażało mi się z radością spożywać takie rzeczy. Kondycyjnie też jest coraz lepiej. Początkowo po dziesięciu minutach biegu dostawałem strasznej zadyszki. A teraz idzie to już dużo prościej. Co nie zmienia faktu, że aktywność fizyczna nigdy nie stanie się miłością mego życia. Oczywiście, że były i grzeszki. Chyba trzy tygodnie temu skusiłem się na ruskie pierogi, spotkałem się ze znajomymi na imprezie i nie odmówiłem sobie dwóch kawałków ciasta, zdażyło mi się też przekąsić cukierka. Ale głównie to jadam warzywa, surówki, jogurty, kefiry i innego tego typu cuda. Drugi miesiąc zaczynam chyba z większym optymizmem w powodzenie akcji niż na początku. 27 lutego miałem na wadze 99 kg, 27 marca mam 95 kg, 27 kwietnia chciałbym aby było 91 kg. Choć po drodze święta. Ale dam radę!
13:20, bydgoszczanieodwagi , Krzysztof
Link Dodaj komentarz »
środa, 11 marca 2009

Zadzwonił wczoraj czytelnik. Powiedział: ”Panie Aładowicz, albo wprowadzisz pan sobie sam terror, albo nic z tego odchudzania nie wyjdzie”. Opowiedział swoją historię sprzed 10 lat. Otóż ważył wówczas 126 kg, pojechał do Puszczy Augustowskiej. Miejscowemu leśnikowi kazał się przywiązać do drzewa. I ten przynosił zniewolonemu człowiekowi dziennie 3 litry wody i pół chleba. W ten sposób czytelnik w 3 tygodnie schudł 26 kg. Pan zaproponował mi podobne rozwiązanie, bo inaczej nie będzie efektów. Ale ja do drzewa nie dam się przywiązać.

A poza tym - jestem po pierwszych biegach i strasznie cierpię na zakwasy.

11:54, bydgoszczanieodwagi , Krzysztof
Link Dodaj komentarz »
sobota, 07 marca 2009
Gdyby mężczyźni powszechnie, z jakiś powodów, mieli celulit - stałby się on modny a dla idących pod prąd NFZ opłaciłby w 100% jego „leczenie”.
poniedziałek, 02 marca 2009
Minął pierwszy weekend odchudzania. Trochę się go bałem, bo jak mam nieco wolnego czasu, to zdarza się podjadać. Ale wytrwałem. A i przepisy i zalecenia dietetyczki z serwisu vitalia.pl są do zniesienia. Przykładowo wczoraj na obiad przyszło mi zrobić polędwiczki z pomidorami. Wyszło smacznie. A dzisiaj miałem pierwsze spotkanie z trenerem Michałem z Gymnasiona. Trochę się załamałem, bo wygląda na faceta zasadniczego, u którego nie będzie taryfy ulgowej. Jak mi powiedział, że czekają mnie przynajmniej cztery intensywne treningi w tygodniu, to lekko się przestraszyłem. Jak ja z moimi zastygłymi mięśniami i kośćmi poradzę sobie na intensywnych treningach? Pierwsze ćwiczenia w sobotę, więc jest trochę czasu na psychiczne pogodzenie się ze swoim losem :-).
19:49, bydgoszczanieodwagi , Krzysztof
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 01 marca 2009
Zdaję sobie sprawę, że muszę jeść zdrowiej a przede wszystkim planowo. Dieta musi być bardziej przemyślana i zrównoważona. Dlatego przyjęłam zaproszenie do programu jak „dar losu”. Nie muszę wyglądać lepiej a nawet ważyć wiele mniej – teraz akceptuję siebie. Moje ciało zasługuje jednak na większą uwagę by mogło radzić sobie z obecnymi problemami i przyszłymi chorobami. To jest moje wyzwanie – zmiana nawyków dla zdrowia !
piątek, 27 lutego 2009

Zacząłem. Wczoraj wróciłem z urlopu, a już dzisiaj nie dość że trzeba było wrócić do pracy, to jeszcze dieta. Na śniadanie był jogurt, właśnie jestem po sałatce z pomidora, ogórka i papryki oraz jednodniowym soczku marchwiowym. Co ważne, w redakcji bardzo mnie wspierają i dopingują. W dzisiejszej Gazecie jest moje duże zdjęcie i usłyszałem kilka opinii, że jestem za chudy na odchudzanie :-). A Michalina zaparzyła zieloną herbatkę, która podobno jest zdrowa, choć niespecjalnie za nią przepadam. Ola i Emilia zapowiadają, że zaczynają się odchudzać razem ze mną, żeby było mi lżej. Od znajomych dostałem też kilka miłych sms-ów, że trzymają kciuki. Za kilka chwil wybieram się na spotkanie z panią Anią, aby pogadać o naszych złych nawykach i o tym co trzeba w nich zmienić. Pierwszy dzień nie jest zły, mam nadzieję, że uda się nie jeść po godz. 18, bo z tym mam największe kłopoty. Będę się relaksował, próbując nieco dopieścić tego bloga. A że to pierwszy blog, na którym piszę, pewnie trochę czasu to zajmie. Czekam na jakieś wskazówki. Krzysztof

13:23, bydgoszczanieodwagi , Krzysztof
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2